• drogamesjanska

Kobiety w Biblii - Rachela



Kobiety w Biblii – Rachela


Minęło tyle lat… tyle lat… a ja wciąż próbuję zrozumieć cel i sens tamtych wydarzeń… Jak mógł mi to zrobić mój ojciec, jak mogła uczestniczyć w jego matactwie moja siostra, i wreszcie… jak mógł na to pozwolić Bóg Jakuba? A zaczęło się tak pięknie… ledwie na siebie spojrzeliśmy już wiedziałam, że on pragnie zawsze na mnie patrzeć…jeszcze nie wiedziałam kim on jest, jak ma na imię, ale już wiedziałam, że jestem dla niego jedyna, na zawsze, na całe życie…


Rachela („owieczka”) – młodsza córka Labana, brata Rebeki, żony Izaaka. Mieszka w Charanie (Mezopotamia) z ojcem, braćmi i starszą siostrą – Leą.

Pewnego dnia w domu jej ojca pojawił się jej kuzyn – Jakub. Ich pierwsze spotkanie miało miejsce przy studni, gdzie Rachela poiła stado swego ojca. Jakub pokochał Rachelę „od pierwszego wejrzenia”. O uczuciu Racheli Biblia nie wspomina… Decyzja o ślubie podjęta została szybko, jednak na realizację trzeba było czekać siedem lat. Gdy po latach służby u Labana miano wyprawić wesele, ojciec dziewcząt postanowił oszukać Jakuba i zamiast Racheli na ślubnym kobiercu stanęła Lea. Nie czytamy, aby siostry w jakikolwiek sposób próbowały sprzeciwić się woli ojca. Protestuje tylko Jakub, którego Laban uspokoił tłumacząc to m.in. prawem do wcześniejszego wyjścia za mąż starszej siostry przed młodszą (1Mjż 29:26)

i obietnicą dania mu także Racheli za żoną w niedługim czasie…

Jakub czynił wyrzuty Labanowi, ale nie jego córkom. Nie okazał, jak głęboko został zraniony,

być może nie chciał urazić Lei… Zgodnie ze zwyczajem spędził z Leą tydzień miodowy

w małżeństwie.

I po tygodniu od tego ślubu odbył się identyczny, tylko tym razem Rachela była panną młodą. Dla niej Jakub był w stanie służyć u Labana 14 lat! Jakież piękne słowa czytamy w tym fragmencie, że to wszystko wydawało mu się jakby trwało tylko kilka dni, bo tak kochał swoją Rachelę.

Cóż, skoro przez resztę życia Rachela nie była jedyną żoną swego męża… Niestety, okazało się też, że Rachela jest bezpłodna. Lea zaś urodziła Jakubowi czterech synów. Jak mogła czuć się w tej sytuacji Rachela? Domyślamy się, że pękało jej serce, że być może czuła się niewystarczająca, gorsza. Tym razem ona, a nie Lea, która zawsze była drugoplanową siostrą. Jednak wśród tych trudnych emocji górę u Racheli wzięły jedne z najbardziej zgubnych – złość i zazdrość: Rachela zaś, widząc, że nie może dać Jakubowi potomstwa, zazdrościła swej siostrze i rzekła do męża: Spraw, abym miała dzieci; bo inaczej przyjdzie mi umrzeć!

(1Mjż 30, 1). Jej postawa była roszczeniowa. Postawiła warunek swemu mężowi, posługując się szantażem. Z jej wypowiedzi wynika, że chęć posiadania potomstwa, miesza się w dużej mierze z chęcią dorównania swojej siostrze. Ona „musi” mieć dzieci, bo inaczej nie wytrzyma. Nie wytrzyma uczucia bycia gorszą, bo zawsze była tą lepszą, piękniejszą siostrą. Woli śmierć niż wstyd z powodu bezdzietności. Jakub wybucha nie wytrzymując presji, jaką stwarza Rachela. Trudności i zmartwienia nie przybliżają jej do Boga… Co zatem czyni? Dokładnie to samo,

co wcześniej Sara. Oddaje Jakubowi swoją służącą, aby ta, jako surogatka, urodziła dla niej dzieci. I tak rodzą się dwaj chłopcy. Gdy urodził się Dan „Rachela rzekła: Oddał mi Bóg sprawiedliwość i wysłuchał głosu mego, i dał mi syna; dlatego nazwała go Dan” (1 MjZ 30:6),

a po urodzeniu drugiego nazwała go Naftali wypowiadając słowa Nadludzką walkę wiodłam

z siostrą moją i zwyciężyłam

(Mjż 30, 8). Tu już chyba nie mamy wątpliwości co do intencji Racheli. Ważną pobudką dla bycia matką była chęć pokonania siostry. A dzieci miały być kartą przetargową tych zagrywek. Rachela poszła jeszcze dalej. Za mandragorę, roślinę sprzyjającą płodności, którą Lea otrzymała od swojego syna, Rachela oddała Lei noc ze swoim mężem, Jakubem. Ile to mówi o stosunku Racheli do Jakuba... Ile to mówi o ich relacji i jej nieczystych pobudkach…

Ile to mówi o hierarchii wartości, jaką obrała Rachela… Swoje pragnienia i żądze postawiła na pierwszym miejscu, spychając małżeństwo o kilka stopni niżej. Ale nie tylko Jakuba Rachela lekceważy swoim postępowaniem. Przede wszystkim rani Boga i Jego miłość. Bo kiedy On okazuje jej miłosierdzie i w końcu daje jej łaskę urodzenia własnego dziecka, nie ma w niej wdzięczności, lecz apetyt na więcej, por. Oby Pan dodał mi jeszcze drugiego syna (Moj 30, 22).

Urodził się pierworodny syn Racheli, Józef. Syn, którego Jakub też uważał go za swojego pierworodnego, co w przyszłości stało się przyczyną wielkiego cierpienia. Imię Józef to znaczy „niech Bóg pomnoży”. Najpewniej narodziny Józefa sprawiły, że Jakub zapragnął „być na swoim”, nie chciał być sługą w obcym kraju. Rozmawiał o tym z Labanem i ze swoimi żonami, które zgodziły się pójść z nim. Opuszczając dom ojca Rachela kradnie z ojcu terafim bożki domowe. Dlaczego? Może czuje, że władza ojcowska jest z nimi związana, a ona chce tej władzy uszczknąć, skoro miała jej tak niewiele? A może szuka wśród nich takiego schronienia jakie Jakub i Lea znajdują w Bogu Wiekuistym i Wszechmocnym? Posiadanie terafim było warunkiem dziedziczenia majątku, więc było o co zawalczyć… Zataiła ten fakt przed Jakubem… Dlaczego? Dlaczego nie dzieliła z nim swych trosk? Czy mimo miłości nie było między nimi bliskości i więzi?

Biedna Rachela, jakże samotną być musi… Nie ma więzi z mężem, nie powierza swego życia Bogu, chce sama decydować i co z tego ma? Żałosne i niespełnione życie, które mogłoby być piękne gdyby tylko piękna buzia odzwierciedlała piękno wewnętrzne.

Rachela pragnienie potomstwa uczyniła nadrzędnym celem swojego życia. Była w stanie dla tego celu poświęcić wszystko – swoją godność, relację z siostrą, z mężem i z Bogiem. W tej ostatniej szukała jedynie nadludzkiej interwencji, która będzie w stanie uczynić dla niej cud.

A kiedy ten cud się ziścił, chce kolejnego.

Piękna Rachela nie była delikatna kobietą. Pracowała ciężko, była pasterką. W opowieści nie ma mowy o łzach daremnej nadziei na potomstwo. Wydając porywcze roz­kazy, próbowała pomóc sobie sama.

Bóg dał Racheli drugiego syna, którego pragnęła. Ale dając jemu szansę na życie, zabrał ją

z tego świata. Rachela zmarła po drugim porodzie, lecz zanim to się stało, dała swojemu synowi imię Benoni, czyli „syn mojej boleści”, ponownie zaznaczając w całej tej historii na pierwszym miejscu siebie. Ciekawe, że Jakub to imię zmienił na Benjamin – „syn prawicy”, dobra wróżba, szczęśliwość – tak jakby chciał dać chłopcu szansę na życie bez piętna „boleści” swojej matki.

Rachela została pochowana przy drodze. Grób Racheli przypomina kobietę, która dla swoich dzieci znosiła śmiertelne cierpienia. Chciała umrzeć, ponieważ nie posiadała dzieci, a kiedy musiała umrzeć, nie musiała już obawiać się śmierci, ponieważ miała synów. Lea i Rachela są uważane za matki rodu Jakuba, matki rodu Izraela.

Zaufać Stwórcy…

Bezpłodność jest bólem serca wielu współczesnych kobiet i mężczyzn. Historia Racheli pokazuje nam, że pragnienie posiadania własnego dziecka, zrealizowane w sposób niezgodny z wolą Bożą, z bezwzględnością, z determinacją ponad wszystko, wcale nie daje szczęścia i spełnienia. Często przynosi zranienia, narusza miłość i relacje z osobami bliskimi naszemu sercu i przede wszystkim – niszczy więź z Bogiem, który chce nas przez ten ból przeprowadzić, towarzyszyć

w nim i wyprowadzić na najlepszą drogę… jeśli tylko Mu na to pozwolimy.

W całej tej historii najbardziej pokrzepiającym jest fakt, że mimo iż ani Rachela ani Lea ani nawet Jakub nie byli wzorem cnót, Wiekuisty Bóg z nich właśnie wywiódł wielki i umiłowany przez Niego naród. Naród, o którym powiedział, że kto się jego dotyka, dotyka się Jego źrenicy! (Zach 2:12)

Dlatego nie mówmy: „kim ja jestem?”, „co ja mogę?”, bo ja jestem nikim i nic nie mogę, ale Bóg we mnie i przeze mnie może wszystko. HalleluJah!


Szalom - Danuta

38 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie